Książka z soundtrackiem

Rynek książki obfituje w nowe tytuły. Kilka tygodni temu ukazał się kolejny, ale dość nietypowy. Po pierwsze dlatego, że jest dwa razy pierwszy. Pierwszy tytuł Wydawnictwa Skarabeusz i pierwszy tytuł autorki Eweliny Matuszkiewicz. Po drugie – trudno go czytać, bo nie można przestać nucić. „Biały latawiec” to bowiem swego rodzaju książka z soundtrackiem. Czy można się zasłuchać w książce?

Odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. „Biały latawiec” to powieść obyczajowa, w której w ciągu kilku letnich dni splatają się losy emerytowanej nauczycielki, powierniczki tajemnicy sprzed lat, przedsiębiorczej kierowniczki biblioteki, lokalnej patriotki, córki komendanta policji, która przeżywa swoją pierwszą miłość, dziewczyny po przejściach, która postanawia rozpocząć życie na nowo oraz prawnika żyjącego w ukrywanym związku.

Akcja opowieści toczy się w Kozienicach, uroczym miasteczku z chlubną przeszłością, w którym upublicznione tajemnice wywołują większy wstrząs niż tematy omawiane w ogólnopolskich mediach.

Autorka zastosowała ciekawy zabieg, przypisując każdemu z bohaterów „Białego latawca” znaną polską piosenkę, do której słowa napisali najwięksi mistrzowie. To teksty, które w większości znamy na pamięć, a które zacytowane we fragmentach zyskują nowy wymiar. Pieczołowicie wybrane frazy rozpoczynają części powieści opowiadające losy poszczególnych postaci, dopełniając tym samym ich charakterystykę. Są wyjątkowym komentarzem, czasami sformułowanym wprost, czasami ironicznym, a jeszcze innym razem ukrytym.

Zabieg ten tworzy niezwykły klimat rozgrywających się wydarzeń, potęgując doznania literackie w odbiorze powieści. Czytanie i nucenie to dość niepowtarzalne doświadczenie czytelnicze. Warto przekonać się o tym odsłuchując  przygotowaną w serwisie Youtube przez Wydawnictwo Skarabeusz specjalną listę odtwarzania, w której piosenki pojawiają się dokładnie w takiej kolejności, jak bohaterowie powieści.

Wśród wykonawców pojawiają się mistrzowie polskiej piosenki, a wśród nich tytułowe Wawele i Jan Wojdak z „Białym latawcem”, Skaldowie z „Nie całuj mnie pierwsza” czy Dwa Plus Jeden z „Wstawaj, szkoda dnia”.

Efekt gwarantowany, bez względu na kolejność odbioru. Przyjemność sprawi bowiem już samo odsłuchanie piosenek z listy. Niezdecydowanych zachęci do przeczytania książki. A tym, którzy już czytali, pozwoli jeszcze bardziej wczuć się w klimat powieści.

A jaka będzie Twoja ulubiona piosenka?

Zapraszamy Biały latawiec – soundtrack

More news